„REZONANS MOSTU”
W ramach projektu Rezonans Mostu: Urban Sound Lab powołano grupę, która przez trzy miesiące wsłuchiwała się w audiosferę mostu Poniatowskiego. Dźwięki były rejestrowane z wielu perspektyw. Wspólnie analizowano i poddawano refleksji audialne zjawiska ogniskowane przez most. Proces pracy z dźwiękiem łączył mikrobadania, indywidualne i grupowe eksploracje oraz eksperymenty z technikami field recordingu. Punktem wyjścia dla praktyk grupy był temat rezonowania – tego, jakie afekty most przekazuje i jakie wywołuje reakcje, a także, jak różne ciała odczuwają jego przestrzeń i architekturę.
Grupa czerpała inspiracje z tekstów teoretyczek i praktyków badań nad audiosferą, m.in. ze zbioru „Sonic Meditations” Pauline Oliveros oraz książki „Strojenie świata” Raymonda Murraya Schaeffera.
Wydarzenie było próbą pokazania różnorodnych perspektyw i ścieżek odczuwania audiosfery mostu Poniatowskiego i jego okolic. W przestrzeni Domu w Alejach można było zobaczyć prototypy projektów, które podejmują tematy ciała w audiosferze, ekologii dźwięku, hałasu, szumu, granic pejzaży dźwiękowych, poszerzania możliwości słyszenia lub całkowitego wyciszenia dźwięku.
Projekt realizowany przez Martę Dubiel w ramach I edycji programu „Szklarnia”.
_______________________
Projekt realizowany przez Dom Kultury Śródmieście w Warszawie oraz Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego.
Zdjęcia: Justyna Radzymińska, Agnieszka Dołęga
_______________________
Zapiski.mp4
Lisa Okruhina
Zapiski
Zapiski to osobista ścieżka dźwiękowa – rodzaj notatnika, w którym przeplatają się nagrania terenowe, myśli i pytania. Zapiski dotykają słuchania, języka słuchania, ruchu oraz relacji między ciałem, dźwiękiem i miastem. To także próba wsłuchania się w rytm Mostu Poniatowskiego i odnalezienia w nim własnego brzmienia.
_______________________
Echo mostu_2.mp4
Echo mostu_3.mp4
Gabriela Deresz
Echo mostu
W moim projekcie badam akustykę mostu jako przestrzeni rezonującej. Za pomocą rejestratora dźwięku zapraszam do doświadczenia jego brzmienia – poprzez rury, rynny i metalowe elementy, które wzmacniają i przekształcają dźwięki.
_______________________
Maciu_Aktywny_negatyw_mostu_04
Maciej Miecznikowski
Aktywny negatyw dźwiękowy mostu
Pojęcie negatywu ma konkretne zastosowanie w sztukach wizualnych, przede wszystkim
w fotografii i rzeźbie. Negatyw rzeźbiarski jest odwrotnością formy rzeźbiarskiej. Tworzy się go w celu kopiowania prac. Termin „aktywnego negatywu” wprowadził Oskar Hansen na potrzeby dydaktyczne. To forma ćwiczeń z przestrzeni — poszukiwania emocjonalnego dopełnienia form(Hansen, Zofia i Oskar, 2005). Nad negatywem dźwiękowym zastanawiała się moja przyjaciółka, Domi Depowska, artystka. W swojej pracy Aktywny negatyw audialny nagrywała spacery dźwiękowe razem ze swoimi przyjaciółmi w miejscach im szczególnie bliskich. Z nagrań ułożyła kompozycje dźwiękowo-muzyczne. W trakcie pracy przy Rezonansie mostu z pojęcia negatywu skorzystałem w formie pomocniczej. Pomogło mi ono w określeniu, czym jest dźwięk mostu, a czym nie jest, jakie są dźwiękowe granice mostu i czy w ogóle da się je scharakteryzować.
Dźwiękowy negatyw mostu:
• nagrania z podróży w stronę mostu i z powrotem
• nagrania z miejsc granicznych, gdzie mostu już nie słychać: po 1sze poszukiwanie tych granic jest konfrontowaniem się z pytaniem nad definicją “dźwięku mostu”. Miejsca, gdzie mostu już nie słychać będą prawdopodobnie znajdowały się na wybrzeżu po praskiej stronie Wisły oraz na bulwarach po drugiej stronie. Można stworzyć instalację kwadrofoniczną. Dźwięk z głośników będzie prezentował otoczenie, w którym nie słychać tego o co chodzi - dźwiękowy negatyw (pojęcie wzięte ze sztuk wizualnych, od rozważań mojej przyjaciółki nad pojęciem Oskara Hansena).
• pomysł na okładkę takiej instalacji, a może wydawnictwa z nagraniem kwadrofonicznym: rysunek pejzażu, w którym brakuje mostu. Zamiast niego jest po prostu biały profil, w kształcie mostu. Może też być fotografia zedytowana w taki sposób, czarno-biała.
Rezonans mostu/ dźwięk mostu:
Nie sposób ustalić jakie jest brzmienie mostu, jako że sam most dźwięku nie wytwarza. Można by ustalić jego pejzaż dźwiękowy, a więc wszystkie dźwięki odbywające się w jego otoczeniu. Pytanie, czy ten pejzaż będzie się znacząco różnił od pejzaży dźwiękowych innych mostów? Rezonans mostu wydaje mi się adekwatnym określeniem, dlatego że jego konstrukcja faktycznie może rezonować dźwięk. Na podstawie nagrań terenowych dochodzę do wniosku, że najbardziej charakterystycznym oraz najgłośniejszym i najczęstszym dźwiękiem rezonowanym przez most jest dźwięk tramwaju. Niskie częstotliwości z uwagi na długość ich fali najlepiej rozchodzą się w przestrzeni oraz wprawiają w drganie przedmioty. W zależności od położenia względem mostu (pod mostem bądź na moście) słychać charakterystyczne buczenie tramwaju. Odbywa się w ono w różnym rytmie, w zależności od odcinka. Jest bardziej donośne oraz zdaje się mieć większy pogłos niż na wysokości ronda de Gaulla czy ronda Waszyngtona. W związku z czym, wnioskuję że wolumen oraz pogłos są efektem rezonansu mostu.
_______________________
msza.wav
form1.wav
form2.wav
siedzenie na moscie.wav
pomidor.wav
sciezka.wav
summertime sadness.wav
Nika Lea
Playlista z mostu
Nagrywałam na moście, czekając, co mnie zaskoczy. Badałam, co poza wszechobecnym szumem z jezdni da się nagrać. Powstała osobista mieszanka nagrań i reakcji na nagrania.
_______________________
V1 - opis +dźwięk, plaża prawy brzeg
Emil Doliszny
Bez tytułu
Nagranie pokazuje, że cisza nie oznacza braku dźwięków. To próba odnalezienia spokoju w hałaśliwej przestrzeni miasta — wsłuchania się w te odgłosy, które zwykle pomijamy.
Niektórzy field recording mogliby określić jako pewną formę medytacji — doświadczania, uświadamiania, czucia.
Redefiniujesz odbiór. Przewartościowujesz.
To, co wcześniej było męczącym szumem, staje się zlepkiem dźwięków. Dźwięków które tracą swoje znaczenie - gubią emocje. Nie drażnią ani nie radują. Po prostu są.
Słuchając, zaczynasz rozumieć, że słowa nie są jedynym sposobem opisywania rzeczywistości — że często ją spłaszczają.
Aktywne słuchanie staje się chwilą uważności, odpoczynkiem od natłoku znaczeń.
Dlaczego wybrałem to nagranie?
• Bo jest w oczywisty sposób nieoczywiste.
• Stoimy tuż obok mostu, a jednak — jakby w samym środku przyrody.
• Zamiast ciężaru betonu słyszymy szelest zarośli, trzepot skrzydeł, falujące echo rzeki.
• Metalowa konstrukcja, dudnienie, warkot silników, stają się tłem, ramą, przez którą przenika żywy pejzaż. Dźwięki, które zwykle giną w tle, tutaj wychodzą na pierwszy plan. To zaskakujące — być tak blisko cywilizacji, a jednocześnie tak daleko od niej.
• To nagranie uświadamia co tak naprawdę odbieramy jako ciszę. I że niekoniecznie jest to brak dźwięków.
• Jednocześnie jak bardzo zanieczyszczony dźwiękowo jest nasz miejski krajobraz. Miejsce w mieście gdzie szum aut i dudnienie tramwajów jest mniej słyszalne odbieramy jako z jednej strony zaskakujące z drugiej jako relaksujące. Nie męczący, nie atakujący pejzaż to nie jest to czego spodziewamy się usłyszeć w mieście.